Przemysław Jasielski - Photo Robotoid

Przemysław Jasielski - Photo Robotoid
Przemysław Jasielski - Photo Robotoid


"Przemysław Jasielski. Od sztuki antropocenu do post-antropocentryzmu"

Edwin Bendyk

Apele podpisywane w ostatnich latach przez uczonych i autorytety intelektualne kreślą dość jednoznaczną wizję przyszłości: nadchodzi apokalipsa, pytanie tylko czy rzeczywisty tym razem koniec historii nastąpi za sprawą katastrofy ekologicznej, czy też sztucznej inteligencji. Co prawda nieliczna grupa wizjonerów z Krzemowej Doliny jest przekonana, że przyszłość uda się przechytrzyć angażując sztuczną inteligencję do rozwiązania problemów ekologicznych i zyskać jeszcze premię w postaci nieśmiertelności. Niektórzy z owych wizjonerów są przekonani, że osobiście dożyją nieśmiertelności.

Filozof i socjolog Bruno Latour zauważa przytomnie, że obie wizje, nieśmiertelności i apokalipsy wcale nie muszą się wykluczać. Przeciwnie, nieśmiertelność dla nielicznych, a dokładniej ratunek dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii, z możliwością ucieczki w kosmos włącznie nie jest wykluczona, kosztem jednak apokalipsy dla całej reszty. Tak zdaniem Latoura wygląda kapitalizm w dobie Nowego Reżimu Klimatycznego. Skoro wiemy, że Ziemi nie starczy dla wszystkich, zadbajmy by starczyło jej jak najdłużej przynajmniej dla niektórych. Parafrazując Pułkownika z „Czterech pancernych”: „tam gdzie my, tam granice naszej przyszłości, drogi powrotnej nie ma”. Wobec takiej perspektywy trudno się dziwić, że polska tym razem filozofka Ewa Bińczyk w książce „Epoka człowieka” pisze o marazmie antropocenu – to sytuacja, w której dysponujemy pełną wiedzą o konsekwencjach oddziaływania człowieka na środowisko, nie jesteśmy jednak w stanie podjąć adekwatnych działań, by uniknąć katastrofy. Przeciwnie, nieustannie wikłamy się w działania pogłębiające kryzys.

Jak wyjść z marazmu antropocenu? Jak uniknąć idiotyzmu wizji zbawienia przez cudowne technologie? I jak jednocześnie nie popaść w zniechęcenie i apatię wywołane bezradnością wobec nadchodzącej apokalipsy? To sytuacja, kiedy sięgnąć należy po broń ostateczną – wyobraźnię. To właśnie wyobraźni chcieli powierzyć władzę uczestnicy paryskiego Maja'68 i wyobraźnia też została wywyższona w haśle „Wolność, Równość, Wyobraźnia” towarzyszącym Forum Przyszłości Kultury 2017.

Samo odwołanie się do wyobraźni zda się nie na wiele, gdy brakuje zdolności by się nią posługiwać. To jednak moment, by przywołać Przemysława Jasielskiego, artystę o niezwykle ciekawej wyobraźni, która ewoluowała wraz z jego twórczym rozwojem, który nazwałbym drogą od sztuki antropocenu do post-antropocentryzmu. Przed blisko dekadą miałem okazję poznać cykl jego prac spod znaku „control unit”: Earthquake Control Unit, Earth Rotation Speed Control Unit i Global Warming Control Unit. To dziś już klasyczne przykłady sztuki antropocenu ilustrującej w intrygujący sposób relację między człowiekiem i geoekosystemem.

Miałem okazję interpretować prace Przemysława Jasielskiego, zwłaszcza Global Warming Control Unit podczas Międzynarodowej Konferencji Art Line w 2011 r. „Jasielski swą interwencją przekłuwa balon pychy uczonych przekonanych, że dysponują rozwiązaniami dla wszystkich problemów, jakich sami są pierwotną przyczyną. I zmusza do zastanowienia się nad tą właśnie pychą: czy rzeczywiście nie ma innego rozwiązania dla wzywań antropocenu, niż jeszcze więcej technicznej interwencji w środowisko i globalny ekosystem? Artysta instalując obiekt techniczny działający zgodnie z założeniami jednego z geonżynieryjnych projektów osiąga głęboki skutek pozatechniczny: uruchamia dyskurs, który może mieć o wiele większą moc sprawczą, niż nowe technologie.” Tak było przed dekadą, artysta jednak rozwija się i kolejne jego projekty podejmują intymne relacje człowieka z techniką, obnażają po raz pierwszy opisywany przez Karola Marka system techniczny, kiedy człowiek przestaje być „panem” a staje się częścią systemu, który rozwija się zgodnie ze swoją logiką. Tak otwiera się perspektywa potshumanistyczna i post-antropcentryczna, której doskonałym wyrazem jest instalacja Photo Robotoid. Maszyna służąca do automatycznego robienia zdjęć musi współpracować z człowiekiem, wszak to jego ma fotografować. Robi to jednak wg swego zamysłu pokazując, że autonomizacja nie musi oznaczać doskonałości w sensie zdefiniowanym przez człowieka (np. jako wierność odwzorowania modela), tylko może prowadzić do wytwarzania innego rozumienia sensu działania, a w efekcie do produkcji fotografii o oryginalnej, niezrozumiałej estetyce. Mniej chyba jednak ciekawe są same fotografie – znamienne, że uczestnicy interakcji z Photo Robotoidem często pozostawiają je na miejscu, być może niezadowoleni z efektu. Okazuje się bowiem, że ważniejsza jest właśnie owa interakcja, próba wejścia z maszyną w rodzaj dialogu, „przekonanie” jej lub oszukanie tak, by poddała się woli i oczekiwaniom człowieka. Bez szans, efekt wymyka się spod czyjejkolwiek kontroli.

Podczas wspomnianej konferencji Art Line mówiłem: „antropocen wymaga nie lada wyobraźni. Wymaga wyobraźni apokaliptycznej, wyobraźni na miarę epoki, kiedy wszystkie mosty z arkadyjskim światem przeszłości zostały spalone, a człowiek staje się jednocześnie panem i zakładnikiem Natury. “Postęp i katastrofa to dwie strony tego samego medalu” mówiła Hannah Arendt. Francuski filozof Jean-Pierre Dupuy rozwija jej credo do idei oświeconego katastrofizmu. Głosi ona, że pewne jest to, co niemożliwe. Bo warunkiem umożliwiającym niemożliwe, jest jego pomyślenie.” I pokazanie, należałoby dodać zachęcając do interakcji ze sztuką Przemysława Jasielskiego.